Zła passa trwa i czas się zastanowić nad tym, czy to nie jakieś fatum lub zły urok. To już kolejny mecz, który należało i można było wygrać, a stało się inaczej. Prowadząc do przerwy i utrzymując dystans do rywala Legionovia dała się ograć w końcówce.

Od początku spotkania GKS chciał przejąć inicjatywę. Bełchatowianie mieli przewagę przez pierwsze dziesięć minut, później do głosu zaczęła dochodzić nasza drużyna. Coraz częściej zaczęliśmy wyprowadzać akcje i skutecznie utrzymywaliśmy się na połowie gospodarzy zamykając ich w obronie. Nie potrafiliśmy jednak tego wykorzystać i kolejny raz GKS zaczął częściej zagrażać naszej bramce. Żadna z drużyn nie potrafiła wyprowadzonej akcji zakończyć zdobyczą bramkową. W 30. minucie trener Jabłoński dokonał pierwszej zmiany. W miejsce Żebrowskiego na murawie pojawił się Kalinowski. Wynik tego meczu otworzył Krystian Wójcik, który skutecznie wykorzystał jedenastkę podyktowaną przez arbitra w końcówce pierwszej połowy.

Druga odsłona spotkania rozpoczęła się od zmiany w drużynie gospodarzy. Na boisku pojawił się Dawid Flasza. Decyzja szkoleniowca była doskonała, bo zaledwie minutę później GKS zdołał wyrównać, a zdobywcą tego gola był właśnie Dawid. Radość „Brunatnych” nie trwała długo. Cztery minuty później drugie trafienie w tym spotkaniu zalicza Krystian Wójcik i daje naszej drużynie prowadzenie.  Od tego momentu gra była dość nerwowa, GKS częściej faulował, czego odzwierciedleniem była liczba żółtych kartoników pokazanych gospodarzom w tym spotkaniu (było ich aż 6). Bełchatowianie nie odpuścili do samego końca. Gdy wydawało się, że trzy punkty mamy w kieszeni gospodarze w oso tanich minutach przechylili szale zwycięstwa na swoja korzyść. Najpierw po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Grolik doprowadził do wyrównania, dwie minuty później drugi raz na listę strzelców wpisał się Dawid Flaszka, ustalając tym samy wynik spotkania na 3:2.

To trzecia porażka z rzędu naszej drużyny. Po bardzo dobrym wiosennym starcie rozgrywek, przyszedł okres klęski i to w najgorszym wydaniu, bo dajemy sobie odebrać prowadzenie i to najczęściej w końcowych minutach spotkania.

Trener Jabłoński po spotkaniu powiedział krótko: „Trudno o sensowny komentarz do tego meczu i do gry mojej drużyny. Mamy prowadzenie 2:1, osiem minut do końca i mecz pod kontrolą a przegrywamy kolejne wyjazdowe spotkanie 2:3. Nie ma słów jak można w taki sposób przegrać wygrane spotkanie. Dziękuję.”

Obecna sytuacja naszej drużyny nie należy do najbardziej komfortowych. Niby środek tabeli, ale zaledwie 5 punktów nad grupą spadkową, a do końca sezonu zostało 6 spotkań. Panowie trzeba zacząć wygrywać!

PGE GKS Bełchatów 3:2 KS Legionovia KZB Legionowo

PGE GKS Bełchatów: Lenarcik, Klepczyński, Grolik, Witasik, Pisarczuk, Rachwał, Bociek, Bartosiak, Zgarda, Nowak, Zdybowicz.
Rezerwowi: Bruchajzer, Lenartowski, Ryszka, Zięba, Flaszka, Dzięgielewski, Ciechański. 

Legionovia Legionowo: Wilk, Grzelak, Krotofil, Bajat, Miś, Malik, Koziara, Garyga, Wójcik, Żebrowski, Kraska.
Rezerwowi: Krzczuk, Borenović, Dzięcioł, Goliński, Kalinowski, Kwiatkowski, Zaklika. 

Odsłony: 68

Dodaj komentarz