Sobotnie spotkanie z drużyną, która depcze nam po piętach, nie wyszło do końca jak byśmy tego sobie życzyli.

Nadwiślan Góra od początku spotkania grał na takim poziomie jak my. Nie ustępował i walczył o piłkę. Jako pierwszy wyszedł na prowadzenie, choć wszyscy mamy do tej pory wątpliwości czy ta bramka powinna być uznana. Strzał z dystansu w poprzeczkę, piłka opadająca na linię bramkową i sędzia liniowy, który nie był w idealnej pozycji by wydawać “wyrok ostateczny”. Na szczęście jeszcze przed przerwą po doskonałym dośrodkowaniu Kamila Tlagi, Lewicki strzałem z głowy pokonuje golkipera drużyny przyjezdnej.

Druga odsłona spotkania nie była już tak ekscytująca. Gra w środku pola i kilka akcji w jedna i druga stronę nie przyniosły rozstrzygnięcia, jakiego wszyscy sobie życzyliśmy. Na szczęście remis nie pozwolił Nadwiślanowi nas wyprzedzić. Teraz trzeba zebrać się w sobie i najbliższe mecze dowozić pozytywnym wynikiem.

KS Legionovia KZB Legionowo: Waśków, Grudniewski, Menzel, Tlaga, Goliński, Ziąbski, Figiel, Krljanovicz, Odunka, Maciejewski, Lewicki.

Nadwiślan Góra: Misztal, Jurek, Masternak, Boczek, Wójcik, Setla, Kaszok, Balul, Furczyk, Piwowarczyk, Retlewski

fot. Bartłomiej Bator

Odsłony: 686

Dodaj komentarz