Spotkanie z Górnikiem Wałbrzych miało należeć do tych spokojniejszych potyczek. Górnik nie ma przecież już o co walczyć, my, zapewniliśmy sobie utrzymanie już w poprzedniej kolejce. Trener miał szansę sprawdzić młodych zawodników, nie pozwolił sobie jednak na zlekceważenie przeciwnika.

Pierwsze minuty spotkania pokazały, że niedzielna rywalizacja nie była najłatwiejszą. Już w 3. minucie Waśków obejrzał czerwony kartonik za faul na przeciwniku, który wychodził na czystą pozycję. Trener zmuszony był dokonać natychmiastowej zmiany. Z boiska zszedł Czapa, w jego miejsce wprowadzono Smyłka. Piłkarze z Parkowej nie oddali jednak meczu. Do końca pierwszej połowy walczyli jak równy z równym i wcale nie było widać, że grają w osłabieniu.

W drugiej połowie dopiero 69. minuta przyniosła pierwszego gola. To goście “rozklepali” naszą obronę i umieścili piłkę między słupkami Smyłka. Jak na drużynę grającą w dziesiątkę, Legionovia prezentowała się nadzwyczaj dobrze. Nie pozwalała przeciwnikowi na rozgrywanie zbyt wielu akcji, sama stwarzając coraz większe zagrożenie. Efektem mocnych ataków był gol zdobyty przez Szymona Lewickiego. Zawodnik w tym sezonie trafił do bramki przeciwników już 14 raz. W samej końcówce, w doliczonym czasie gry, Legionovia miała jeszcze sytuację, która mogła dać nam prowadzenie. Golkiper gości stał na straży swojej bramki i jego parady były w 100% skuteczne.

Remis w dzisiejszym spotkaniu dał Legionovii 1 punkt. Dogoniliśmy w ten sposób Wisłę Puławy.

KS Legionovia KZB Legionowo: Waśków, Goliński, Menzel, Milewski, Wieczorek, Tlaga, Grudniewski, Krljanović, Czapa, Wolski, Lewicki.
Rezerwy: Smyłek, Ziąbski, Przybylski, Dankowski, Śledziewski, Tatara, Kastratović.

Górnik Wałbrzych: Czapla, Michalak, Tyktor, Cichocki, Oświęcimka, Wepa, Figiel, Bronisławski, Sawicki, Orłowski, Lenkiewicz.
Rezerwy: Musin, Radziemski, Śmiałowski, Krzymiński, Stolarczyk, Folc.

Po meczu, obaj trenerzy krótko podsumowali to spotkanie:

fot. Bartłomiej Bator

Odsłony: 957

Dodaj komentarz