Dzisiejsze spotkanie ze Zniczem Pruszków zapowiadało się bardzo interesująco pod wieloma względami. Derby Mazowsza, walka o bezpośredni awans I Ligi już w tej kolejce, czy zapewnienie utrzymania. Nikt jednak nie spodziewał się, aż takiego „prztyczka w nos” trenera, który przyszedł do Legionowa na kilka dni i zaraz znalazł się w sztabie szkoleniowym Znicza. 4:0 to bardzo wysokie zwycięstwo naszej ekipy nad drużyną, która walczy o awans do wyższej klasy rozgrywkowej.

Pierwsze dwadzieścia minut spotkania można uznać za bardzo wyrównane. Gwiazdą widowiska był jednak sędzia, który na lewo i prawo rozdawał kartki. Nie patrzył przy tym, komu da więcej. Większe szczęście miała nasza drużyna. Bardzo szybko Znicz musiał grać w dziesiątkę. My za to skutecznie realizowaliśmy założony cel. Zaraz po wyrzuceniu z boiska jednego z zawodników drużyny przyjezdnej z rzutu wolnego bramkę zdobył Rafał Wolsztyński. Kolejnego gola  zdobył jego brat bliźniak – Łukasz. Przed przerwą swojego drugiego gola ustrzelił Rafał i podwyższył wynik na 3:0.

W drugiej połowie Znicz poukładał nieco szyki, a zmęczona Legionovia trochę rzadziej wyprowadzała kontry. W tej odsłonie gwiazdą okazał się Kamil Wiktorski, który wynik meczu ustalił na 4:0. Choć drużyna zajmująca 3 miejsce w tabeli miała być ciężkim przeciwnikiem, to w ostatecznym rozrachunku przegrała z kretesem.

To kolejny mecz biało-żółto-czerwonych bez porażki. Taką passę należy podtrzymać jak najdłużej.

KS Legionovia KZB Legionowo: Smołuch, Golińskim, Wiktorski, Bajat, Michalak, Milewski, Tylec, Wieczorek, Ł. Wolsztyński, R. Wolsztyński, Garyga.
Rezerwy: Smyłek, Grzelak, Leustek, Jankowski, Wójcik, Miś, Kalinowski.

MKS Znicz Pruszków: Misztal, Rackiewicz, Jędrych, Mysiak, Kucharski, Machalski, Górka, Jagiełło, Banaszewski, Kaczmarek, Chałas.
Rezerwy: Bigasjki, Danilczyk, Janiszewski, Kopciński, Stryjewski, Jankauskas, Kita.

fot. Bator Bartłomiej

Odsłony: 1270

Dodaj komentarz