Dzisiejsze spotkanie z Rakowem Częstochowa zakończyło się bezbramkowym remisem. Choć to nasi piłkarze byli bliżsi wywalczenia prowadzenia to jednak zabrakło odrobiny szczęścia. Seria spotkań bez porażki została jednak podtrzymana.

W pierwszej połowie zobaczyliśmy dominującą Legionovię. Raków cofnął się na swoją połowę, co pozwoliło naszym piłkarzom an wyprowadzanie licznych niebezpiecznych akcji. W jednej z nich zabrakło trochę szczęścia. Byliśmy trzy na jednego z bramkarzem gości, ale obrońcy zdołali nas dogonić. W tej części gry piłkarzy z Częstochowy trapiły kontuzje. Trener Papszun musiał dokonać dwóch zmian, co miało na pewno znaczenie w perspektywie całego spotkania. Choć na przerwę schodziliśmy bez bramki to jednak, jako znacznie lepsza drużyna.

W przerwie w szatni gości posypały się ostre słowa. Wywarły one wpływ na zawodnikach, bo w drugiej odsłonie częściej zaczęli wyprowadzać ataki. Na szczęście między słupkami mieliśmy naszego „Diabła”. Obrońcy też radzili sobie całkiem nieźle, choć czasami zmuszeni byli posunąć się do nieczystego zagrania. Sędzia wyłapywał skrupulatnie każde przewinienie, choć czasami mogliśmy mieć wrażenie, że zna wyniki spotkań innych drużyn i gwiżdże trochę pod Raków.

Mimo doliczonego czasu, wynik meczu nie uległ zmianie. Ostatni w sezonie mecz rozgrywany na własnym boisku nie przyniósł kibicom wielkiej euforii, ale zawodnicy po zakończeniu spotkania byli żegnani gromkimi brawami.

Przed nami ostatni mecz na wyjeździe. Przeciwnikiem będzie zespół Błękitnych ze Stargardu Szczecińskiego. Ktoś z Was się wybiera na to spotkanie?

KS Legionovia KZB Legionowo 0:0 RKS Raków Częstochowa

Składy:

KS Legionovia KZB Legionowo: Smołuch, Grzelak, Wiktorski, Bajat, Michalak, Milewski, Tylec, Wieczorek, Wolsztyński R., Wolsztyński Ł., Garyga.
Rezerwa: Smyłek, Goliński, Leustek, Jankowski, Kopka, Miś, Kozłowski.

RKS Raków Częstochowa: Kos, Cyfert, Górka, Rogala, Hoferica, Kamiński, Malinowski, Kmieć, Mizgała, Sabiłło, Warchoł.
Rezerwa: Prus, Bronisławski, Misik, Piątek, Rumin,Waszkiewicz, Okińczyc.

fot. Bartłomiej Bator

Odsłony: 1163

Dodaj komentarz