Sobotnie spotkanie z Wartą Poznań nie należało do najszczęśliwszych. Choć na początku to Legionovia prowadziła, to w drugiej połowie dała sobie łatwo odebrać zwycięstwo.

Mecz należący do tych najbardziej niewygodnych. Z jednej strony goście walczący o utrzymanie, z drugiej Legionovia, która chce pokazać, na co ją stać. Pierwsza połowa tego spotkania nie wyglądała imponująco. Kilka ciekawych sytuacji pod bramką Warty pozwoliło na uzyskanie jednobramkowego prowadzenia. Patryk Koziara w 12. minucie otworzył wynik tego meczu. Choć prowadziliśmy do przerwy, to na murawie przewagę mieli goście. Byli bardziej poukładani i konsekwentni w swoich działaniach.

W drugiej połowie wszyscy liczyli na utrzymanie wyniku, lub jego poprawę. Niestety mimo dobrej gry naszych zawodników Warta zaczęła wykorzystywać sytuacje już dziesięć minut po rozpoczęciu drugiej odsłony na tablicy wyników mieliśmy remis 1:1. Kolejną bramkę i to na miarę zwycięstwa w tym spotkaniu mogliśmy oglądać jeszcze przed upływem 65. minuty spotkania. Biało-żółto-czerwoni do końca starali się doprowadzić do remisu nie pomogły nawet doliczone 4 minuty i głośne okrzyki „Legionovia, Legionovia…”, które dobiegały z trybun.

Po spotkaniu obaj trenerzy podsumowali obraz gry:

Petr Nemec: Wynik bardzo cieszy. Nie można powiedzieć, że już wszystko ok, bo jeszcze parę meczy jest. Nie ukrywam, że gramy o utrzymanie. Myślę, że to zwycięstwo było zasłużone, byliśmy lepszym zespołem. Cieszę się bardzo ze zawodnicy wypełniali wszystkie zadania, które sobie założyliśmy i byli ocenieni trzema punktami.

Mirosław Jabłoński: Chyba zagraliśmy najgorszy mecz na swoim stadionie w tej rundzie. Do przerwy nie poznawałem zespołu, mimo, że prowadziliśmy 1: 0, ale to nasza gra wyglądała tragicznie. Nie tłumaczą nas tutaj problemy kadrowe, bo tych zawodników, których mamy, stać jest na dużo więcej, na grę bardziej kreatywną, a nie tylko odbijanie piłki. W drugiej połowie było trochę lepiej, bardziej próbowaliśmy tworzyć więcej sytuacji pod bramką, ale to wszystko było zbyt chaotyczne, brakowało strzałów kończących na bramkę. Zespół Warty cofnął się, bo prowadził, stąd też nasza przewaga. Trzeba powiedzieć prawdę, że nie jesteśmy zespołem gwiazd, bo już wydaje mi się niektórzy zawodnicy uwierzyli, że są wielcy. Musimy na nowo zabrać się do roboty i znać swoją wartość, ale jednocześnie jej nie przeceniać. Bo tylko ciężką pracą na boisku możemy odnosi sukcesy i oni muszą to zrozumieć.

KS Legionovia KZB Legionowo 1:2 Warta Poznań

KS Legionovia KZB Legionowo: Wilk, Goliński, Krotofil, Borenović, Kalinowski, Grzelak, Koziara, Malik, Garyga, Miś, Kraska.
Rezerwa: Krzczuk, Wójcik, Kwiatkowski, Zaklika, Dzięcioł 

Warta Poznań: Laskowski, Fiedosewicz, Dejewski, Ngamayama, Siwek, Ciarkowski, Laskowski, Cywiński, Marciniak, Chromiński, Broź
Rezerwa: Filipowiak, Kiełb, Onsorge, Spławski, Brzostowski, Goździk, Biegański

Hits: 103

Dodaj komentarz