Legionovia niczym rozpędzony pociąg mknie przed siebie i miażdży wszystko, co na swej drodze napotka. Sobotni mecz ze Stalą Stalowa Wola pokazał, że piłkarze są w doskonałej formie.

Choć utrzymanie jest już pewne, nasza drużyna z meczu na mecz gra, jak w transie. Nikt nie odpuszcza, czego efektem są wysokie zwycięstwa. Meczem ze Stalą piłkarze dowiedli, że są w stanie walczyć o najwyższe cele.

Legionovia od początku ustawiła mecz pod siebie. Już w 7. minucie Wolsztyński otworzył wynik tego spotkania. Piłka po doskonałej wrzutce wpadła idealnie na głowę Rafała. Bramkarz nie miał najmniejszych szans. Jeszcze w pierwszej połowie wynik podwyższa Hubert Tylec. Tym razem strzał z dystansu pozwolił z większym spokojem przyglądać się dalszej rywalizacji.

Drugą połowę rozpoczęliśmy nieco nerwowo. Najpierw Rafał Wolsztyński nie wykorzystał akcji sam na sam, a później w 60. minucie Smołuch faulował zawodnika gospodarzy w polu karnym, za co sędzia pokazał mu żółty kartonik i podyktował jedenastkę. Nasz golkiper wyszedł jednak zwycięsko z całej sytuacji, wyłapując strzał Bartosiaka. Dziesięć minut później sytuacja się odwróciła, to my egzekwowaliśmy rzut karny, a skutecznym jego wykonawcą był Jarosław Wieczorek. Przed końcem meczu kolejne dwie bramki na swoim koncie dopisał Rafał Wolsztyński, zdobywając w tym spotkaniu hattricka.

Na dwie kolejki przez zakończeniem sezonu Legionovia awansuje na 9. pozycję.

Stal Stalowa Wola 0:5 KS Legionovia KZB Legionowo

Stal Stalowa Wola: Wietecha – Bartkiewicz, Wawrzyński, Wrona (77. Łanucha), Kowalski, Stelmach, Giel (41. Przezak), Kantor, Oziębała, Bartosiak (71. Mistrzyk), Płonka.

Legionovia Legionowo: Smołuch – Michalak, Bajat, Wiktorski, Goliński (66. Grzelak), Milewski (73. Kopka), Wieczorek, Garyga (79. Miś), Tylec (70. Kalinowski), Ł.Wolsztyński, R.Wolsztyński.

Odsłony: 1745

Dodaj komentarz