Trener Wieczorek nie ukrywał rozgoryczenia po porażce z liderem tabeli. W ostrych dosadnych słowach skomentował boiskowe wydarzenia. Poniżej prezentujemy treść pomeczowej konferencji.

Jan Furlepa: Muszę powiedzieć, że jechaliśmy przygotowani na ciężki mecz, i taki był. Można powiedzieć w pierwszej połowie strzelamy bramkę chwila dekoncentracji moich zawodników, gdzie jeden z defensywnych pomocników był poza boiskiem, straciliśmy bramkę na 1:1 i Legionovia uwierzyła, że można z liderem wygrać. Uważam, że zmiany przyniosły nam jakość w drugiej połowie i chwała zawodnikom, że wchodzą kolejny raz z ławki i chcą za wszelką cenę tej drużynie pomóc. Cieszymy się bardzo, że jesteśmy po siódmej kolejce na pierwszym miejscu, jednak tonuje zapędy zawodników, bo już w sobotę mamy kolejny mecz, na którym od wtorku będziemy się skupiać.  

Ryszard Wieczorek: Wypada mi przede wszystkim pogratulować gościom trzech punktów i dobrej postawy. Moim zawodnikom wypada mi podziękować, zostawili dużo serca i zdrowia. Natomiast chciałem jeszcze parę zdań powiedzieć takich ogólnych, związanych z tym, co w tej chwili, na co nas stać. Bo wydawało mi się, że jesteśmy, czy będziemy zespołem, który włączy się o grę o coś więcej, tak się umawialiśmy. Dzisiejszy mecz i wiele wcześniejszych działań przekonały mnie, że niestety to by były tylko moje życzenia, moje, może zespołu. Niestety trzeba to wyraźnie powiedzieć przespaliśmy okres okienka transferowego, bo zastąpienie zawodników, którzy od nas odeszli wiosną nie było łatwe. Ale dzisiaj widzimy, że do nas przyszli zawodnicy przede wszystkim tacy, którzy do nas chcieli przyjść, a nie tacy, których my byśmy chcieli pozyskać. W związku z tym dzisiejszy mecz pokazał na tle lidera, zespołu poukładanego i zespołu, który dobrze grał w piłkę i był dobrze poukładany na boisku, że brakuje nam właśnie jakości, że brakuje nam przede wszystkim skuteczności w defensywie, czyli przegrywamy pojedynki jeden na jeden i związku z tym tracimy bramki. Brakuje jakości z przodu, bo ta skuteczność z przodu, gdzie wytwarzamy sytuacje bramkowe to, o ile z teoretycznie, przynajmniej patrząc na boisko, słabszym przeciwnikiem, jak to miało miejsce w Bytomiu, to dziś na to już było za mało. My mieliśmy swoje możliwości na początku drugiej połowy i być może to by był ten moment, ale my powinniśmy być skuteczniejsi z tyłu. Także na pewno jestem bardzo zawiedziony tymi wszystkimi działaniami, bo tacy zawodnicy jak Wiktorski, bracia Wolsztyńscy, mój syn, czy dzisiejsza absencja Milesia, no to niestety dzisiejszy mecz pokazał, że nie jesteśmy w stanie paru zawodników klasowych, którzy na wiosnę tworzyli trzon tego zespołu i stanowili o sile, nie byliśmy w stanie, w konfrontacji z tą górą nawiązać równorzędnej walki. Ja nie mam absolutnie pretensji do zawodników o to, że grali słabo czy nie chcieli, wręcz przeciwnie, grają na tyle na ile ich stać, ale właśnie skuteczność w defensywie i skuteczność w ofensywie to jest klucz do tego, żeby zespół mógł grać o coś więcej. Wiem po siedmiu kolejkach, że w tym względzie jest u nas problem. Dlatego plany o tym, że Legionovia może grać o coś więcej musimy sobie włożyć gdzieś między bajki, bo realia pokazują nam swoje miejsce w szeregu i na pewno jesteśmy zespołem musi te plany zweryfikować. Jeszcze raz gratuluje zwycięstwa i życzę powodzenia w następnych meczach. My przygotowujemy się do derbów na tyle na ile nas stać.

Odsłony: 3840

Dodaj komentarz