Cenny punkt

Piąty remis z rzędu uzyskali piłkarze Legionovii. Tym razem jeden punkt podopieczni trenera Marka Papszuna zdobyli w Lublinie.
Planem minimum dla tamtejszego Motoru było zwycięstwo. Nasi piłkarze, jak twierdził po meczu Michał Złotkowski, również celowali w trzy punkty. Przebieg gry wskazywał na przewagę gospodarzy, którzy jednak nie potrafili pokonać świetnie dysponowanego tego dnia Oskara Rybickiego. Bramkarz z Legionowa popełnił tylko jeden błąd w tym meczu, ale natychmiast został  naprawiony przez jego kolegów z obrony. Dlatego niepocieszona mina snajpera Motoru, Macieja Tataja po meczu mówiła wszystko. – Czujemy spory niedosyt, choć pamiętać należy, że Legionovia miała takie kontry, że w sumie remis chyba jest sprawiedliwy – podsumował.
W pierwszej połowie Jakub Bojas dokonał rzeczy wręcz niemożliwej, nie trafiając do pustej bramki z… trzech metrów. Z kolei w doliczonym czasie gry Sebastian Janusiński, w sytuacji sam na sam, nie zdołał pokonać bramkarza miejscowych. Chwilę później sędzia użył gwizdka po raz ostatni.
I był to ostatni mecz legionowian w rundzie jesiennej, którzy po 17 meczach zajmują 12 lokatę, z dorobkiem 21 punktów. Szansa na jego poprawienie będzie już niedługo, bo w ten weekend, kiedy awansem zostanie rozegrana pierwsza wiosenna kolejka. W sobotę 23 listopada o godz. 16 Legionovia zmierzy się na wyjeździe z Wisłą Puławy.

Motor Lublin – Legionovia Legionowo 0:0
Legionovia: Rybicki – Tlaga, Tomczyk, Lendzion, Goliński – Sołtys (60. Janusiński), Romanczuk, Broniszewski, Złotkowski, Maciejewski (50. Wolski) – Bojas (74. Lewicki).
Żółte kartki: Tomczyk, Janusiński.

Fot. Arkadiusz Dubanowicz

Skrót z meczu: http://sport.itvl.pl/news/motor-zremisowal-z-legionovia

Wypowiedzi trenerów po meczu:

Odsłony: 113

Dodaj komentarz