Dzisiejsze spotkanie z GKS-em Bełchatów bardziej przypominało agresywną kopaninę, niż dobre sportowe widowisko. Z tej boiskowej potyczki wyszliśmy jednak obronną ręką i wygraliśmy 1:0. Fajerwerków nie było, ale są 3 punkty.

W pierwszej połowie spotkania chcieliśmy za wszelką cenę pokazać, że wywiezione z Poznania 3 punkty nie były przypadkiem. Dobrze zmotywowani i przygotowani piłkarze ruszyli do ataku od pierwszych minut. Rywal jednak wiedział, co go czeka i bez najmniejszych problemów, poukładana obrona, stawiała opór naszej ofensywie. Pierwsze pół godziny nie zapowiadało jednak dobrego widowiska. Gra ciałem, liczne faule, brak zdobytych bramek, to wszystko nie wpływało pozytywnie na obraz spotkania. Dopiero w 32. minucie Marcin Wodecki doskonale ograł bramkarza gości i umieścił futbolówkę w bramce rywali. Do przerwy wynik nie uległ zmianie, arbiter nawet o sekundę nie przedłużył tej odsłony.

W drugiej połowie GKS jakby trochę odżył, zaczął dominować na boisku stwarzając coraz liczniejsze akcje podbramkowe. Na szczęście między słupkami pewniakiem dziś był Sebastian Madejski. Trener Wieczorek zdecydował się dokonać kilku zmian, które odświeżyły nieco zespół. Drużyna ruszyła ponownie do ataku i kilkukrotnie była bliska powiększenia prowadzenia. Zabrakło jednak odrobiny szczęścia. Raz piłka o włos minęła bramkę rywali, drugi raz świetnie w bramce zachował się golkiper GKS-u. Choć sędzia techniczny doliczył aż 5 minut, nie miało to wpływu na wynik spotkania.

KS Legionovia KZB Legionowo 1:0 GKS Bełchatów

KS Legionovia KZB Legionowo: Madejski, Grzelak, Krotofil, Bajat, Kutarba, Milewski, Garyga, Płonka, Wodecki, Wójcik, Ciach.
Rezerwa: Ciesielski, Jovanović, Dzięcioł, Koziara, Kalinowski, Madeński, Goliński.

GKS Bełchatów: Lenarcik, Szymorek, Grolik, Lenartowski, Zgarda, Maciejewski, Klepczyński, Andrzejczak, Rachwał, Pisarczuk, Dzięgielewski.
Rezerwa: Bruchajzer, Bartosiak, Zięba, Flaszka, Michalak, Łabędzki, Krzywicki.

fot. Bartłomiej Bator

Odsłony: 1878

Dodaj komentarz