Zapraszamy do zapoznania się z wypowiedzią trenera rocznika 2011 oraz asystenta seniorskiej drużyny Legionovii Legionowo Bartoszem Grzelakiem.

Jak długo trener pracuje w piłce nożnej?

Licencję trenerską uzyskałem 10 marca 2015 roku i praktycznie od razu zacząłem swoją pracę jako trener rocznika naborowego 2009 oraz jakos asystent trenera w roczniku 2003 w KS Legionovii. Następnie przejąłem rocznik 2003, z którym udało się uzyskać bardzo fajne wyniki (awans do Ekstraligi, 3 miejsce na turnieju międzynarodowym w Ostródzie, wygrana turnieju w Hiszpanii i kilka innych) i prowadziłem jednocześnie obydwa roczniki oraz byłem kierownikiem klubu. Obecnie posiadam licencję UEFA B, natomiast już zacząłem starania o licencję UEFA A, przebywam na kursie organizowanym przez MZPN.

Jak Twoim zdaniem zawodnika powinien wspierać klub, trener oraz rodzic?

Klub powinien zapewnić zawodnikowi jak najlepsze warunki do rozwoju w każdej dziedzinie życia (szkoła, wychowanie, zasady, sport), ponieważ zawodnik jest niejako “wizytówką” klubu w szkoły, na ulicy, więc klubom powinno zależeć aby ta “wizytówka” była jak najlepsza. Często się mówi, że dziecko bardziej słucha trenera niż rodzica, bo to trener jest prawdziwym autorytetem dla zawodnika. Być może tak jest, ale pamiętajmy ile czasu w tygodniu zawodnik spędza z trenerem a ile z rodzicami. Rodzic odgrywa kluczową rolę jeżeli chodzi o życie młodego zawodnika. Poprzez rozmowy, zachowanie rodzice powinni wskazać odpowiednią drogę dziecku do tego aby coś osiągnąć oczywiście wszystko w porozumieniu z klubem i trenerem.

Co według Ciebie jest najważniejsze w rozwoju młodego zawodnika?

Najważniejsza jest świadomość zawodnika oraz rywalizacja. Mamy wiele przykładów kto osiąga sukces, ludzie którzy ciężko pracują. Zawodnik powinien na każdym treningu być w pełni skupiony i skoncentrowany, aby z każdym treningiem, meczem być lepszym zawodnikiem. Wielu chłopców chce zostać profesjonalnym piłkarzem, ale bardzo mała ich liczba jest świadoma jak można to osiągnąć. Dziś chłopak 14/16 lat uważa ze trening 3x w tygodniu po półtorej godziny wystarcza. Tu jest nasza rola, trenerów, żeby takiego zawodnika uświadamiać, że jest to zdecydowanie za mało jeżeli ktoś marzy naprawdę o graniu na wysokim poziomie. Zawodnik musi kochać grać w piłkę nożną, całe swoje życie podporządkować piłce i w 100% się jej poświęcić. Co się wiąże z wieloma wyrzeczeniami i to jest chyba w dzisiejszych czasach najtrudniejsze.

Jesteś asystentem pierwszej drużyny oraz trenerem rocznika 2011. Udaje Ci się pogodzić jakoś te dwie funkcje i młodzi piłkarze mają z tego jakieś korzyści?

Tak, obecnie jestem asystentem w pierwszej drużynie oraz trenerem rocznika 2011. Wcześniej byłem kierownikiem klubu oraz byłem pierwszym trenerem roczników 2003 i 2009, a później 2011. Wszystko jest kwestią organizacji. Jeżeli ktoś potrafi wszystko dobrze sobie zorganizować i jest zaangażowany w to co robi to jest w stanie pogodzić wszystko. Ja mam to szczęście, że kocham piłkę nożna. Od urodzenia moje życie kręci się wokół piłki i pewnie, dlatego też mi jest łatwiej to wszystko pogodzić. W tygodniu w dniu kiedy nie mam żadnego treningu, potrafię przyjechać na stadion i tam spędzać czas niż siedząc w domu, w dni w które mam treningi to tak naprawdę spędzam cały dzień na stadionie, w weekendy kiedy mam dzień wolny, przeglądam czy któs w okolicy gra mecz i na niego jadę. Piłka to całe moje życie i swoją miłością do piłki staram się zarazić moich podopiecznych.

Jak wygląda współpraca z Akademią Legionovii Legionowo?

Akademia cały czas się rozwija. Ciągle idzie do przodu. Klub inwestuje w to aby zapewnić naszym zawodnikom jak najlepsze warunki do rozwoju. Idziemy w dobrym kierunku, co widać po klasach rozgrywkowych, w jakich wystepują nasze drużyny. Widać, że jesteśmy najlepszą Akademią w powiecie legionowiskim. Mimo wszystko chcemy być coraz lepsi. Jako, że jestem przy pierwszym zespole cieszy mnie również fakt, że coraz więcej zawodników z Akademii trenuje z nami co jest kolejnym przykładem, że szkolenie u nas jest naprawdę na bardzo dobrym poziomie.

Co powiedziałbyś rodzicom, którzy uczestniczą w rozwoju młodego piłkarza?

Rodzicom, życzę przede wszystkim siły, chęci i zaangażowania. To od nich w największej mierze zależy czy małe dziecko przyjdzie na trening czy też nie. Tu należą się brawa dla wszystkich rodziców, którzy stają na głowie tylko i aż po to aby znaleźć sposób jak dowieźć dziecko na trening. Jest naprawdę warto, widok uśmiechniętego dziecka na treningu jest bezcenny.

Co doradziłbyś zawodnikom, których szkolisz by jak najlepiej się rozwijali?

Najlepszym treningiem jest ciągła gra. Życzę sobie jak i zawodnikom, żeby spędzali jak najwięcej czasu z piłką przy nodze, w domu, na działce, na podwórku, wszędzie. Xbox, playstation, komputer, telefon, tablet schowane głeboko w szafie, a żeby to piłka była główną zabawką, cały czas pod ręką. A zawodnikom 13-16 lat, żeby codziennie wieczorem robili sobie mały rachunek sumienia co w danym dniu zrobili, żeby być lepszym zawodnikiem, żeby być lepszym od kogoś innego, niech taki zawodnik stanie przed lustrem i szczerze powie sobie, że dziś zrobił wszystko co mógł aby się rozwijać.

Hits: 1189

Dodaj komentarz